0007-7585-ok_adka_b_sml_120

Odloty

Autor:  Garść Rispoleptu
Gatunek: Poezja
Wydawca: Drukarnia Panzet
Data wydania: 2013
Data dodania:  26 kwietnia 2013, 15:31:40
ISBN: 978-83-61240-98-3

Krótki opis:

"W oazie strzykawek" Gdyby istniał zastrzyk na życie, antidotum na klęskę, sposób na chaos, już dawno Przemysław Mańka, osobnik chrystusowego wieku i aparycji, stałby w aptecznej kolejce po specyfik i strzykawkę. Bez recepty mógłby poprosić o kamień filozoficzny; tak na wszelki wypadek. Zamiast tego rozpoczął grę. Rozpoczął lepienie mikstury ze słów, wyobrażeń, lęków, sytuacji, zabawę w pacjenta i znachora, lekarza, pielęgniarkę, w kotka i myszkę. W dorosłość i bezradny świat, świat według Mańki głupi, niegodny jego curriculum vitae, złowrogi, bo przyjąć nie chce lub nie umie propozycji artysty na byt. W niewielu spośród dwudziestki utworów w tym zbiorku brak bezpośredniego narzędzia ZŁA – strzykawki, jej atrybutów (igła, szprycująca). Jest po równo, mnie więcej; naliczyłem dziesiątkę zabiegów. Strachu przed zabiegiem, czekania na zabieg, wyzwolenia przez zabieg, jak u siostry Ratched w „Locie nad kukułczym gniazdem”. Więc ZŁO czy DOBRO? Psychodeliczny seans dzieci-kwiatów czy „Skowyt” Ginsberga w obozie beatników? Strumień świadomości lub nieświadomości? Poeci przeklęci – Baudelaire, Rimbaud? Bunt? Pewnie, w tym wieku, mańkowo-chrystusowym (kolejność ważności person jest ostateczna i nie podlegająca dyskusji), bez protestu poddawały się rzezi tylko niewiniątka. Bursa? Wojaczek? Stachura? Przemysław Mańka jednak nie wie, że nie jest prekursorem, ani rewolucjonistą. To mu trzeba wybaczyć - kto czyta teraz „Boską komedię”, kto Bukowskiego, a kto Kerouaca? Wystarczy blog Wojewódzkiego, tygodniki opinii „Party”, „Show”. Kto cierpienie zna a kto blichtr? Dwa bieguny – Mańka i świat a raczej Mańka w centrum i świat satelicki. Ozdobników w tym świecie za grosz, wiedzy tyle, ile ogarnąć w wieku autora można. Mańka nie szuka recepty. Zagnieździł się w szpitalnej sali, w blokowym mieszkaniu, wewnątrz siebie, w zgrzewce piwa, odrzucony – we własnym mniemaniu – przez świat złowrogi, obojętny, wygrzebał sobie w tym świecie norkę, jak przytulisko w śniegowej zaspie. Bezpieczne do wiosny, do pierwszych roztopów, kiedy trzeba będzie pospiesznie wyrzucać z siebie cały ból istnienia, frunąć ku słońcu, choćby miało się to zakończyć katastrofą skrzydeł. Przemysław Mańka w debiucie literackim nieporadnie trzepocze całym sobą z trudem porządkując złożoną istotę bytu. Ciekawy to eksperyment młodego pokolenia, choć optymizmu w wierszach tyle, ile zbawienia w strzykawce. Artur Jarosz

Fragment:

Doczekaliśmy się! Debiutancki tomik poezji Przemka Mańki już jest! 

Zaczynamy sprzedaż.
Zamówienia (najlepiej co najmniej na dwupaki) wysyłajcie na adres:
odloty.manka@gazeta.pl
koszt jednego egzemplarza z przesyłką: 20 zł
jeśli chcecie odebrać osobiście w Kielcach: to tylko 15 zł

Nie pożałujecie. I pamiętajcie, że każdy kupiony tomik zbliża nas do pełni szczęścia, czyli do spłaty długu w drukarni :)
Nie dajcie się prosić!

Komentarze (3)

  • Świetny opis stanu osoby tj. Mańki

    DLa niego napiszę dziś manifest działania od dziś do końca

    pozdrawiam

    Marat Dakunin

  • Gnioty, a nie odloty.

  • Gnioty, a nie odloty.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się